Choroba Mateuszka o której pisałem, zdiagnozowana jako jakiś wirus, w dniu wczorajszym po jednodniowym okresie kiedy wydawało się że wszystko wraca do normy, niespodziewanie się nasiliła.
Po godzinie 18:00 kiedy już wszystkie przychodnie były zamknięte, stan Mateuszka zmusił nas do odwiedzenie przychodni dyżurującej i kolejnej wizyty u innego lekarza.
Mnie niepokoją objawy i zachowanie Mateuszka zainfekowanego niezidentyfikowanym wirusem. Moje dzieci są już dorosłe ale nie pamiętam sytuacji, kiedy dziecko mając temperaturę trochę ponad 37 stopni,
czuło się tak fatalnie i było w tak złym stanie. Wczoraj w ciągu dnia Mateuszek zasnął, co prawda tylko na chwilkę ale w jego przypadku to coś nieprawdopodobnego i niespotykanego co może i mnie martwi.
Był tak słaby, że zasnął.
Wiem i Państwo pewnie również, że dziecko mając temperaturę bardzo wysoką potrafi się normalnie bawić i funkcjonować, co niejednokrotnie może mylić a nie sprawdzanie wysokości temperatury może okazać się niemiłym zaskoczeniem ale trochę ponad 37 stopni załatwia dziecko?
Nie jestem lekarzem ale wychowując dwójkę dzieci nigdy się z tym nie spotkałem zważając, że kolejne już badanie stwierdza, że wszystko osłuchowo i po wykonaniu innych badań możliwych w przychodni lekarskiej wskazuję na to, że nie ma się do czego przyczepić. To dlaczego dziecko przy tak niskiej temperaturze płacze, słania się i” wygląda na 40 stopni”?
Kiedy Mateo powstrzymujący się od płaczu, pytany przez nas, czy coś go boli…odpowiada, że nie…….na pytanie to dlaczego płacze……odpowiada …………nie wiem.
„Nie wiem jak Wy ale ja nie cierpię sytuacji kiedy wszystko jest w porządku a jednak coś jest nie tak” , tak właśnie od kilku już dni po stwierdzeniu wirusa wygląda stan Mateuszka?
Nie wiem jeszcze jak Mateo czuje się dzisiaj, kiedy pisze te słowa jest godzina 7:55. Wiem natomiast, że Mateuszek nie śpi już od godziny 6:00, bo słychać „lecącą z telewizora bajkę” Wiem również co powie, kiedy go zapytam, jak się czuje?
- dobrze dziadziuś…..a ty?
Po sprawdzeniu napiszę jak było – wróciłem…..cytuję w miarę dokładnie
- Mateuszku jak się czujesz?………….chwila zastanowienia.
- a dobrze……...ponownie chwila zastanowienia
- a ty dziadziuś?
- jak ty czujesz się dobrze to i ja czuję się dobrze - odpowiedziałem
- to razem czujemy się dobrze – stwierdził Mateo i już go nie ma, „jest uczestnikiem oglądanej przez niego bajki”.
Wyszedłem z pokoju nieco uspokojony bo mimo, że nie wygląda dobrze to jest uśmiechnięty i radosny, a to już nasz Mateusz w całej krasie. Dlatego wszystkie zmiany jego nastroju występujące tylko w przypadku choroby, są tak bardzo zauważalne i co za tym idzie niepokojące.
Nie wiemy co nam przyniesie dzień. Dziwny ten wirus, jeżeli się nie mylą? Na pewno jedziemy do Pani doktor Odyniec, która ma dzisiaj dyżur w szpitalu i prosiła abyśmy z nim tam podjechali.
Co po za tym, że cła rodzina walczy z mukowiscydozą Mateuszka, która jak wiecie jest chorobą całej rodziny?
Read the rest of this entry »
Popularity: unranked














































