
Kalendarz na 2011 rok.
Zapraszam na Allegro.
[Nie odnaleziono galerii]
Popularity: 1%





Popularity: 1%
[pullquote]Za dwa dni Wigilia, najpiękniejsze, najcudowniejsze Święta w roku[/pullquote]
przynajmniej dla mnie ). Choineczka, choć sztuczna pięknie ustrojona. Mateuszek z Babusią w tym roku stroił choinkę, jak zwykle ( trzeci rok ) z wielkim zaangażowaniem i radością. Muszę Wam kochani przyznać, że choć wspominam już od kilku wpisów o Świętach, to jakoś nie czuję ich atmosfery. Nie wiem do końca dlaczego. Może dlatego, że od niepamiętnych już lat, nie robiliśmy sobie prezentów, nie stać nas na nie. Otrzymywali je tylko najmłodsi, a że rodzinka nam się „zestarzała”, łamiąc się opłatkiem, życzyliśmy sobie, zdrowia i obyśmy za rok spotkali się w takim samym gronie lub większym. „Życzenia życzenia a życie życie – życiem” Od 12 lat nie ma z nami mojego Taty, który tak pięknie grał na Harmonii lub akordeonie kolędy, to i atmosfera była inna. Niestety już go między nami nie ma i nie będzie, a wiem że tak bardzo pokochałby naszego mukolinka
Od 4 lat, praktycznie myśląc o prezentach pod choinkę, każdy z obecnych na Wigilii u mojej Mamy myśli tylko o Mateuszku i o tym aby przy otwieraniu przez niego zapakowanych darów, zobaczyć jego cudowny uśmiech i radość. Pozostali licząc że w końcu coś się zmieni na lepsze deklarują, że za rok musi być lepiej i wtedy wszyscy jak to niegdyś bywało znajdą pod choinką coś dla siebie. Tak lata lecą a zmian nie widać……
Jest jak jest…..ale najważniejsze to abyśmy jak najdłużej spotykali się w gronie najbliższych, kochanych osób, oby już więcej nikogo nie zabrakło a z wielkim szczęście przywitamy przy naszym wigilijnym stole następne pokolenia. Takiego prezentu sobie i wszystkim domownikom życzę a i być może kiedyś Gwiazdor będzie odrobinę bogatszy? Wierze również, jak my wszyscy, że nadejdą takie Święta kiedy słowo mukowiscydoza i całe zło z nią związane, przejdzie do historii a co najważniejsze, że Mateuszek zdąży doczekać tej chwili w formie, która będzie dawała, gwarantowała szansę na inne, normalne życie. O takim prezencie wszyscy marzymy i o taki błagamy….czy jest ktoś kto nas wysłucha ?

Mateuszek cały czas z katarem, choć wydaje się, że jest trochę lepiej ale jak poprzednio napisałem, że katar znikł to za dwa dni
wrócił ze zdwojoną siłą….także ..ciiiiiiiiiii. Nasz „mukolinek” jeszcze nie czyta swojej strony, to mogę napisać…………. nie mamy jeszcze dla niego prezentu pod choinkę i co gorsza nie wiemy co mu kupić. Fundusze oczywiście ograniczone
( nasz kochany niezbędny samochód odebrał nam pewną swobodę w zakupie prezentu dla Mateo, choć on tak kocha nasze autko iż cieszy się ogromnie……… i jak on mówi ” Saranek już prawie zdrowy…kocham go” ) a pisałem już wiele razy, że choć on cieszy się z każdego drobiazgu, to mamy takie uczucie, że pod choinkę raz w roku, powinno to być coś wyjątkowego. Niektóre dzieci mówią o czym marzą, czy co ewentualnie chciałyby otrzymać. Kiedy zapytamy Mateo, co chciałby aby Gwiazdor przyniósł mu pod choinkę, wpierw z uśmiechem wzrusza ramionami a potem, wiedząc że czekamy na jakąś odpowiedź, nieśmiało mówi:
- może jakiś samochód…….

Tyle wiemy ale wiemy też, że będzie się cieszył z każdego drobiazgu. Zobaczymy, pozostały jeszcze dwa dni i pewnie dla niego pod choinką prezentu nie zabraknie.
Moi drodzy to w tym roku pewnie ostatni mój wpis, choć jutro jeszcze pojawią się na naszej stronie życzenia.
Dzisiaj już życzę Wam, abyście mogli spędzać te Święta w gronie ukochanych, najbliższych Wam osób. Byście choć przez ten okres mogli zapomnieć o trudach życia codziennego a jeżeli zjawi się u Was bogaty „Gwiazdor”,” Dziadek Mróz”, „Mikołaj”……to też nie zaszkodzi
Łamiąc się opłatkiem, życzmy sobie abyśmy zawsze, na każdych Świętach” mogli spotkać się w komplecie”, oby nikogo nie zabrakło……..to będzie największy, najcenniejszy prezent o jakim możemy zamarzyć.

Marek Szostak – dziadek Mateo

Popularity: 1%
Jeszcze jedno, zmieniając temat.
[pullquote]Kochani jak co roku rozpocząłem wysyłanie życzeń świątecznych[/pullquote]
Po dosłownie dwóch dniach spokoju, powrócił katar i to ze zdwojoną siłą. Mateo bardzo się męczy, łzawią mu oczka, wygląda jakby był bardzo chory choć on twierdzi, że nic mu nie jest:)
Doktor Odyniec postanowiła natychmiast go zbadać. W dniu wczorajszym mimo, że w samochodzie bardzo zimno, ( już nie wiem co mam z tym fantem zrobić? ) stawiliśmy się na wizytę. Pani doktor kiedy go ujrzała już widział że coś nie gra. Po dokładnych badaniach okazało się, że osłuchowo jest na razie ok. Stwierdziła że zbliżają Święta i trzeba go spróbować szybko postawić na nogi. Antybiotyku oczywiście nie zaaplikowała. Otrzymuje od wczoraj Bactrim i jakieś robione medykamenty. Tak bardzo chcemy aby był zdrowy i radował się, uśmiechał bez przerwy, tak jak zwykle. Być może się uda, bardzo, bardzo tego pragniemy. To niezmiernie ważny dla nas i pewnie dla większości czas i okres Świąt Bożego Narodzenia.
To tyle tak szybciutko abyście, Ci których to interesuje mieli najaktualniejsze informacje. Postaram się na bieżąco informować o stanie zdrowia naszego mukolinka.
Kochani jak co roku rozpocząłem wysyłanie życzeń świątecznych. Wysyłam do wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób 

reagują na sytuację i chorobę Mateuszka, jeżeli tylko pozostawiają adresy e-mail. Boję się jednak, że po formatach komputera mimo że zapisuje kontakty zawsze coś mi umyka. Nie darowałbym sobie gdybym kogoś pominął. Gdyby jednak taka sytuacja wystąpiła, to znaczy że nie ma adresu e-mail. Mam nadzieję, ze te osoby mi wybaczą. Jeżeli tak się naprawdę stanie, bardzo Was o to proszę
Marek Szostak – dziadek Mateuszka

Popularity: 1%

[pullquote]Wizyta kontrolna została przełożona !!!
[/pullquote]
Kochani króciutko, bo nie chcę już Was zanudzać, wczoraj pisałem.
Naszą dzisiejszą wizytę w uzgodnieniu między innymi z Doktor Odyniec, przekładamy
( mamy nadzieję, że nie będziemy zmuszeni jechać? ) na styczeń w nowym już roku.
Powód? ……paraliż na drogach, zasypało nas całkowicie. W dniu wczorajszym poszedłem na parking aby sprawdzić samochód przed dzisiejszym wyjazdem. Za nim go odśnieżyłem minęło spokojnie 40 minut ale to” mały pikuś” w porównaniu z próbą ruszenia z miejsca.
Zakopałem się totalnie. Za pomocą pożyczonej łopaty walczyłem, żeby nie skłamać około godziny i kiedy już siadł kręgosłup a ja chciałem odpuścić, udało się wyjechać…….koszmar. Jak już się tyle namęczyłem i wyjechałem to postanowiłem zrobić kurs do mojej Mamy, to około 1.5 km. jechałem ponad 20 minut w tym 4 razy ślizgając się w miejscu, nie mogłem ruszyć. Znajomi do Gdańska jechali prawie 4 godziny……nie, na to nie mogłem i nie mogę narażać Mateuszka ani nikogo z rodziny, do tego jeszcze jak pisałem wcześniej samochód prawie wcale nie grzeje……niech to…….
Pisałem że obawiam się i denerwuję każdą wizytą ale z drugiej strony chciałbym mieć to z głowy i wiedzieć że z Mateuszkiem jest ok….. ( a mówią, ze kobieta zmienna jest……..:) )
Jeżeli wszystko będzie „dobrze”, to przed samymi Świętami jesteśmy umówieni z naszą Panią doktor na takie rutynowe przebadanie, dla „spokojności ducha” 
Teraz pozostało nam czekać na Święta i wierzyć, że choć one będą spokojne i w miarę…….. aby nie zapeszyć radosne……a może i Dziadek Mróz,
Gwiazdor, czy jak go nazywają w różnych rejonach naszego kraju, okaże się choćby tylko dla Mateuszka, łaskawy i hojny

Popularity: 1%
Witam pięknie. [pullquote]Katar………odpukać, wreszcie się skończył i oby nie wracał[/pullquote]
Dzisiaj naprawdę krótko
We środę jedziemy, wcześniej już pisałem do Poradni Mukowiscydozy przy Szpitalu na Polanki. Już nie będę przynudzał, że jak zwykle i to od ponad 4 lat bardzo się denerwuję…….ale to prawda. Córka mnie uspokaja………..ale to siedzi gdzieś głęboko w środku…nic na to nie poradzę……….próbowałem i odpuściłem. Mam tylko nadzieję, że po badaniach i po wynikach wymazu, będziemy mogli choć trochę pomyśleć o nadchodzących Świętach.
Halo, halo, bo się zapędziłem….tak apropo Świąt, to naprawa samochodu to znaczy rachunek za naprawę sprawił, że o prezentach, ” jako tako normalnych Świętach”, trzeba będzie jak co roku zresztą, zapomnieć.
Kwota…..szok a samochód dalej nie do końca sprawny, tzn. nie działa ogrzewanie mimo wymiany wszystkich elementów odpowiedzialnych za ten stan w aucie…..praktycznie nie grzeje. To problem, bo przy takich temperaturach ja marznę a we środę zmarznie Mateuszek? Już nie wiem co robić i gdzie ma się udać? Tak jest z tymi których praktycznie nie stać na utrzymanie samochodu..ale musi być i to sprawny……musi.
Wiem, że niektórym znajomym z rodziny mukolinków, udało się znaleźć warsztat, człowieka który w razie takich problemów liczy tylko za części a robociznę traktuje jako pomoc dziecku………zazdroszczę, mnie się nie udało spotkać takiej osoby….choć wiem że teraz nie ma nic za darmo ale jakby to ułatwiło nam życie i pomogło odetchnąć. Cóż zapewne każdy by tak chciał:)
Moi drodzy Mateuszek mimo, że dosyć mocno co jakiś czas kaszle, to wydaje się, że poza tym nie jest tak źle. Katar………odpukać, wreszcie się skończył i oby nie wracał. Uśmiechnięty radosny jak zawsze, codziennie rano, zaraz kiedy się
obudzi, przychodzi do mnie do małego pokoiku i razem otwieramy kolejne okienko w kalendarzu odliczającym dni do wigilii i zjada kolejną odkrytą czekoladkę. Już drugi rok tak czynimy a odliczanie i szukanie kolejnej daty sprawia mu ogromną przyjemność.
Jest godzina 7:00, mroźny ranek, czuję że zaraz się zjawi z samochodem „Zygzakiem”, z którym się nie rozstaje i kalendarzem w rączkach. Czyż to nie cudowne?
Miało być krótko
Oczywiście więcej napiszę po powrocie z wizyty kontrolnej.
Pozdrawiam Was kochani bardzo serdecznie i dziękuje, że jesteście. Kochamy Was wszystkich bardzo, bardzo.
Marek Szostak – „mukolinkowy dziadek”
[pullquote]GORĄCO ZAPRASZAM DO LICYTACJI I ZAKUPU KALENDARZA.[/pullquote]

Popularity: 1%
Zapraszam serdecznie ma nasze aukcje charytatywne na rzecz pomocy naszemu mukolinkowi. Oprócz innych ciekawych przedmiotów, w dniu dzisiejszym pojawił się piękny, trójdzielny kalendarz na 2011 rok z wizerunkiem Mateuszka. Projekt zdjęcia wykonałem sam, także proszę o wyrozumiałość.
[pullquote]GORĄCO ZAPRASZAM DO LICYTACJI I ZAKUPU KALENDARZA.[/pullquote]


http://allegro.pl/my_page.php?uid=6140004
[pullquote]Kalendarz na cały rok z wizerunkiem dzielnego, walczącego o dłuższe życie
Mateuszka[/pullquote]
Popularity: 1%
[ultimate_video 2 /]
Witam serdecznie.[pullquote]„Mój kochany Sharanek, kocham go”[/pullquote]
Za oknem o godzinie 5:30 taki oto widok
Zima na całego, choć przecież jeszcze mamy jesień. Lepsze to niż przysłowiowa „jesienna plucha” ale że ja nie jestem pogodynką wracamy do głównego tematu.
Mateuszek, jeżeli dobrze liczę już trzeci tydzień z katarem. Tak jest z naszymi mukolinkami „jak już coś złapią to trzyma jak nasza zima”.Wczorajszy dzień wydawał się troszeczkę lepszy, czytaj…….katar mniej męczący. Mamy nadzieję, że do naszej wizyty kontrolnej w Szpitalu na Polanki stan Mateuszka będzie „bardzo dobry” co pozwoli nam, być może z mniejszym stresem pomyśleć o ulubionych, zbliżających się Świętach.
Gorsza sytuacja jest z ukochanym samochodem Mateo. „Mój kochany Sharanek, kocham go”, tak o nim mówi, jest od ponad tygodnia w warsztacie. ( ciekawe czy ten ktoś, kto stwierdził w komentarzach do artykułu, że dziadek jeździ Sharanem, pomoże mi zapłacić rachunek
) Strach się bać, naprawdę. Boję się że kwota może mnie, powiem delikatnie „powalić” i to jeszcze przed świętami…….no cóż tak to już jest a do tych niespodziewanych wydatków zdążyliśmy się przyzwyczaić, gorzej z ich realizacją. Jak mówi moja kochana Mama” synu, jak będziesz żył to jakoś to będzie”, niby tak ale ile nerwów i tego mi Pan zazdrościł, drogi panie? Wiadomo, że auto musi być sprawne, jak w innych przypadkach i w tym nie mamy wyjścia, musimy płakać i płacić.
Tak sobie myślę, ze staramy się bardzo i myślimy przyszłościowo o lekach, medykamentach niezbędnych dla Mateuszka a jak już wiecie jest tego sporo, natomiast często zapominamy/ nam o tym, że nasz stary Sharanek może się zepsuć i wtedy, cały misterny plan przeżycia,” bierze w łeb”.
„Jak będziemy żyć, to i ten problem jakoś musimy rozwiązać”
Read the rest of this entry »
Popularity: 1%
WP Cumulus Flash tag cloud by Roy Tanck and Luke Morton requires Flash Player 9 or better.