Archive for Listopad, 2010

Mati przeziębiony……..

Posted by M.S. On Listopad - 29 - 2010

[pullquote]gdyby był ktoś, kto ma doświadczenie w tego typu stronach, serwisach, czy portalach i zechciałby za jakąś przystępną cenę pomóc, byłbym niezmiernie
wdzięczny[/pullquote]


Mateuszek od trzech dni jest przeziębiony, tylko przeziębiony, tak sądzi Pani Doktor po telefonicznych konsultacjach. Ma katar który utrudnia mu oddychanie ale i też sprawia, że wygląda na bardzo chorego. Mimo, że kiedy go zapytać jak się czuję ?  ( już pewnie pisałem ) zawsze odpowiada

-  dobrze dziadziuś
czy katarek Ci przeszkadza
– nie, nie  przeszkadza.

Dzielny ten maluch.

Wyniki wymazu,  zadowalające. Są bakterie ale nie wymagające jak na razie leczenia. Nie długo jedziemy na wizytę kontrolną do Gdańska na Polanki, dokładnie 15 grudnia. Tak pragnęlibyśmy aby po badaniach, wymazie było wszystko w porządku, abyśmy mogli ( pewnie się nie da ale…. ) choć przez ten okres najpiękniejszych Świąt zapomnieć o kłopotach i mukowiscydozie. Patrzeć na rozpromienione oczka Mateuszka, na jego nie dającą się opisać radość, ze świątecznych prezentów……..”piękny obrazek”
……och jakbym chciał zapomnieć, lub obudzić się i  stwierdzić, że choroba Mateuszka to był tylko koszmarny sen………..

Jak wszyscy Państwo wiecie, aura jak na razie nie sprzyja spacerom, choć córka wychodzi z Matim kiedy tylko jest to możliwe. Nadchodzi okres trudny dla  naszych mukolinków. Jesień, zima ……choć wiem że nie musi być to pora roku gorsza od wiosny i lata, to jednak stanowi większe zagrożenia dla ich zdrowia. Za chwilę zaatakuje jakaś grypa, świńska, końska, ptasia a my będziemy drżeć oby żadna, nie zawitała pod nasz dach.
Czyli nic nowego…….ale stres i obawa co roku większa?

Jeszcze na koniec tego krótkiego newsa. Serwis poświęcony  mukowiscydozie na pewno skończę. Wystąpiłem do kilku organizacji o zgodę  na wykorzystywanie informacji ze stron, które od dawna zajmują się mukowiscydozą. Choć minęło już trochę czasu nie uzyskałem odpowiedzi od naszej Fundacji” Matio” ( co akurat mnie bardzo dziwi ), PTWM obiecało poruszyć moją prośbę na zgromadzeniu…czekam na odpowiedź.
Jeżeli nie uzyskam zgody to będzie znaczyć, że nie zależy Fundacjom na tym aby słowo „mukowiscydoza” nie kojarzyło się  jak mnie kiedyś, z południowo amerykańską rośliną, bo to nie sprawi, że decydujący się na potomstwo przeprowadzą wcześniej badania genetyczne oby potem nie cierpiało dziecko i na naszym choćby przykładzie cała rodzina. „Dziwny jest ten kraj”.


gdyby był ktoś, kto ma doświadczenie w tego typu stronach, serwisach, czy

portalach i


Kochani zdaję sobie sprawę,” że jestem za malutki,” praktycznie nikim ale jedno wiem……….
Read the rest of this entry »

Popularity: 1%

Nie tylko Mateusz potrzebuje pomocy……..

Posted by M.S. On Listopad - 27 - 2010

Tekst w całości pochodzi ze strony: ” Operuję w Peru” Mam nadzieję, że za zgodą autora?




http://operujewperu.bloog.pl/?ticaid=5b3ef



Machu Picchu dla Brayana

piątek, 26 listopada 2010 11:49


Wszystko co chciałbyś wiedzieć o tajemniczym mieście Inków, a przy okazji pomóc niesłyszącemu chłopcu z peruwiańskich slumsów – tak zaczyna się elektroniczna książka o Machu Picchu. Jest już gotowa. I czeka na Ciebie.


Do najsłynniejszego miasta Inków pojechałem dwa lata temu. Ale nie wiedziałem po co. Czasami człowiek ma takie chwile. Mnie dopadły one właśnie tam. W zagadkowym mieście w Andach.


Teraz wiem, że znalazłem się w nim przez jednego człowieka. To BRAYAN FLORES RAMOS. Ma osiem lat  i mieszka w slumsach w Limie, pięćset kilometrów od Machu Picchu.


Pisałem już o nim. Brayan nigdy Machu Picchu nie widział. Ani też o nim nie słyszał. Jest głuchoniemy. Nie słyszy i nie mówi. Poza tym nie potrafi czytać i pisać. Ale jest. Istnieje. Tak jak Machu Picchu.


Wiem już też, że Brayanowi można pomóc. Jeśli nie odzyska słuchu, można nauczyć go języka migowego i wysłać do szkoły, gdzie zobaczy, że świat jest inny niż ten, w którym żyje teraz. Po co mu to pokazywać? Po co go tego wszystkiego uczyć? Przecież nie stanie się nic złego, jeśli przeżyje swoje życie tak, jak wygląda ono teraz.


Jasne, nie stanie się nic złego. Ale może stać się coś dobrego. Chodzi o to, że Brayan ma prawo słyszeć. Ma prawo nauczyć się mówić, czytać i pisać. Po to, by móc wyrażać siebie. By poczuć piękno istoty, którą jest. To piękno ukryte jest w każdym człowieku. My potrafimy je wyrażać. W talentach, które posiadamy. W słowach, które potrafimy z siebie wydobyć. Z Brayanem jest inaczej. Wszystko robi w swej ciszy. Tak naprawdę chodzi więc o to, żeby dać mu szansę stania się jednym z nas.

Chłopcu można pomóc czytając elektroniczną książkę o Machu Picchu. Przygotowałem ją z kilkoma osobami, które również odwiedziły to miejsce i teraz do powodów swej wyprawy mogą dołączyć także tego chłopca.

Ebook kosztuje jedno euro. To dużo. Za równowartość jednego euro można przecież kupić ukochanej piękną różę. Można też przy piwie spędzić czas z przyjacielem. To bardzo cenne momenty w życiu.


[pullquote]Jedno euro może także zmienić na chwilę życie Brayana. A gdy będzie ich więcej, może zmienić je całkowicie.[/pullquote]


Cały dochód ze sprzedaży tej książki przeznaczony jest na leczenie oraz edukację chłopca. Choć tak naprawdę nie jest to sprzedaż, bo chodzi o dobrowolne wpłaty. Książkę można czytać, kopiować i rozpowszechniać w internecie za darmo. Nie będę tego sprawdzał. Nie mam takich możliwości, ani też ochoty. Mam za to wiarę w człowieka. Wierzę, że każdy, kto będzie w stanie przekazać równowartość jednego euro, po przeczytaniu tego ebooka zrobi to. Zrobi to dla Brayana.


Tej wiary może nie być w drugą stronę. Wiem, że trudno mi wierzyć, bo świat, w którym żyjemy, pełen jest oszustw. Ale nie mam na to wpływu. Mam za to wpływ na swoje działania. Przygotowując tę książkę zrobiłem to, co czułem. Jeśli nie uda się i Brayanowi nie będzie można pomóc w ten sposób, nie będę ani smutny, ani nieszczęśliwy. A to dlatego, że zrobiłem wszystko, co uważałem za potrzebne. Zrobiłem po prostu swoje.


Książka jest dostępna na dwa sposoby. Można ją przeczytać online lub ściągnąć na twardy dysk komputera klikając w link na końcu tego wpisu. Można też wysłać do mnie maila ze słowem Brayan na adres: malachowski@hotmail.com. Wyślę ją niezwłocznie.


Jeśli po przeczytaniu książki będziesz chciał i mógł wesprzeć Brayana, znajdziesz w niej sposób dokonania wpłaty. Pomożesz również wtedy, gdy poinformujesz o tym ebooku swoich bliskich i znajomych. Możesz im go po prostu wysłać.


W imieniu Brayana z góry dziękuję za każdy gest.






A teraz życzę miłej lektury o jednym z najbardziej niezwykłych miejsc na świecie.


Sięgnij po książkę Machu Picchu dla Brayana


Kochani, kto zechciałby wkleić, „na prędko zrobione banerki”, będziemy bardzo wdzięczni.  Zróbcie moi drodzy swoje  banery, bo zapewne zrobicie to lepiej, wklejajcie same linki kierujące do książki dla Brayana, byle tylko pomóc.
Oczywiście całą akcję pomocy rozpoczął, napisał książkę, cudowny człowiek, autor bloga ” Operuję w Peru”






Marek Szostak z Mateuszkiem

Popularity: 1%

RENATA ODESZŁA………..

Posted by M.S. On Listopad - 22 - 2010

Dokładny cytat ze strony PTWM

22.11.2010



„  Dzisiaj o godzinie 14.00 w wiedeńskiej klinice

AKH odeszła od nas nasza kochana Renia.



Wyrazy współczucia dla całej Rodziny.”



Nie mogę w to uwierzyć….nie mogę. Tyle razy ze sobą pisaliśmy, rozmawialiśmy o Mateuszku i o przeszczepie,  próbowałem dodawać jej sił i otuchy. Tak czekała na ten przeszczep, tak bardzo wierzyła, że się uda……..nie…….nie…… to nie fer……..fair czy jakby tego nie nazwać……
coś tu nie gra ???????
To jaj jej pisałem, że wszystko się uda……no i co się do diabła stało ????


To wszystko nie ma sensu……………….Co teraz czuje rodzina ????








Popularity: 1%

„Mateo info……..”

Posted by M.S. On Listopad - 17 - 2010


Moi drodzy, na mój apel  o ewentualny sponsoring i miejsce na serwerze, na którym mógłbym próbować robić strony, tym którzy naprawdę ich potrzebują, błyskawicznie odpowiedział Radosław Neumann, który od samego początku pomagał nam, dbał abyśmy nie mieli żadnych kłopotów z miejscem na serwerze. Jest z nami od początku, na dobre i na złe. Na serwerze Radka jest już wykonana przeze mnie strona naszej  przyjaciółki Julii Mielnickiej.
Radku dziękujmy Ci bardzo w imieniu Mateuszka i innych mukolinków.





[pullquote]Tylko dlaczego kosztem chorego i to jeszcze na mukowiscydozę dziecka?[/pullquote]




Mateuszek kaszle, zwłaszcza rano, niby normalne dla mukolinków ? Kiedyś, pierwsze dni po usłyszeniu  przez nas diagnozy,  Dr Trawińska w szpitalu stwierdziła:

” to mukowiscydoza, on już zawsze będzie kaszlał a wy będziecie bardzo częstym gościem na oddziale szpitalnym”

Jak ja jej byłem wtedy wdzięczny…..ale potrafiła dodać otuchy, na samym początku naszej walki z chorobą Mateuszka…uuuuuuuuaaaaauuuuuuuu..poczułem się wtedy znacznie lepiej.

Jak się potem okazało, aż szkoda było mi naszej Pani doktor, kiedy Mateuszek wyszedł 4 lata temu ze szpitala, to na oddziale leżał tylko raz i to z powodu podania mu leku o nazwie pulmozyme, bo taki był ponoć warunek NFZ. W innych tego typu placówkach w kraju,  u innych chorych na mukowiscydozę lek ten po prostu podano w poradni  podczas wizyty albo wręcz w domu. To były 3 niepotrzebne dni, podczas których narażony był na wszystkie bakterie tego szpitala. Było, minęło ale po co?………kochani…oczywiście kasa, kasa była i jest ważniejsza od wszystkich chorób tego świata. Szpital dostał pewnie zwrot, pieniądze za pacjenta i to wszystko. Tylko dlaczego kosztem chorego i to jeszcze na mukowiscydozę dziecka?

Wracajmy jednak do Mateuszka.
Przez ponad 3 lata kiedy udało się ustabilizować chorobę na pewnym stałym poziomie, Mati  można powiedzieć, w ogóle nie kaszlał ani w dzień a ni w nocy. Byliśmy szczęśliwi, bardzo szczęśliwi, że pocieszające słowa Pani doktor jednak się nie sprawdzają…… czyżby się zaczęło?
Mówi się że to na pogodę, że to alergiczne, bo za oknem ścinali trawę itd. Pewnie częściowo to prawda ale…..cóż Mateuszek ma mukowiscydozę a my już wiemy na co ją stać.

Moi drodzy nie jest tak, że ja choć być może trochę ironizując zacytowałem słowa Pani Doktor nie zdaje sobie sprawy, iż pewnie  (ciężko mi to mówić i pisać ),  będzie taka sytuacja i bez konieczności podleczenia Mato się nie obejdzie i pozostanie szpital.
Muszę jednak dodać, że jeżeli do tego dojdzie kiedykolwiek, to oddanie go do szpitala będzie ostatecznością. Wiem, że można w mieszkaniu zrobić teraz prawie wszystko, podać kroplówki, zastrzyki, nawet tlen ale wiem również, że na to trzeba pieniędzy…….  za marzenia na szczęście jeszcze nie trzeba płacić……..

Zapewne Ci którzy nie raz byli z dziećmi na tzw. przeleczaniu wiedzą ja szybko można dziecko zarazić bakteriami w naszych sterylnych szpitalach, a tego mamy stanowczy nakaz unikać i co znowu zamknięte koło absurdu?
Na razie jednak jest jak jest, czyli nieźle a kaszel poranny mija po inhalacjach, drenażu i po ćwiczeniach na nowych trampolinkach.

W dniu wczorajszym byliśmy na pobraniu comiesięcznego wymazu z gardełka Mateo……….niby nic nowego a jednak. Przedwczoraj również byliśmy na pobraniu wymazu ale pierwszy raz Mateuszek nie pozwolił sobie pobrać próbki. Zamknął usta płakał i nic. Znając go, bo przecież wymaz robimy co miesiąc, praktycznie od samego początku i mimo że zawsze jest odruch zadławienia lub wymiotny, kiedy ktoś wkłada mu patyczek głęboko do jamy ustnej, to jednak nigdy nie było takiego problemu? Któraś z Pań musiała go do tego badania zrazić. Po naszej rodzinnej, wieczornej z nim rozmowie, zgodził się na powtórzenie, deklarując bezproblemowe pobranie próbki w dniu następnym. Faktycznie kiedy rano wstał, jeszcze w swoim łóżku, powiedział:

- dziadziuś jak chcę jechać na wymaz…:)

Pojechaliśmy, jak już wspomniałem i choć nie bez problemów, udało się pobrać wymaz ( wyniki za 3 – 4 dni ). Dotrzymałem słowa powiedział, a o  problemie dotrzymywania lub nie danego raz  słowa, bardzo często rozmawiamy…….zapamiętał.

Kończąc bo nie chce Was zanudzać, to faktycznie nadchodzi chyba najgorszy okres dla naszych mukolinków, mam na myśli porę roku. Plucha, słota, duża wilgotność na pewno mają wpływ na samopoczucie i to nie tylko chorych na mukowiscydozę. Sam czuje się źle z różnych powodów, do tego czuję lekką depresję, z którą mam nadzieję sam sobie poradzić.

Już naprawdę na koniec, podsumowując jakby całą „historię która miała miejsce wraz z ukazaniem się reportażu” o Mateuszku i naszej rodzinie na WP oraz wszystkiego tego co stało się zaraz potem, w dziale podziękowania zamieściłem kilka słów podsumowujących ten etap w naszym życiu. Wiem jednak, że nie każdy tam zagląda a Podziękowanie dotyczy wszystkich bez wyjątku, zamieszczę te sam tekst poniżej:




„Moi drodzy jesteście wszyscy bez wyjątku jesteście  naszym pierwszym cudem w walce z chorobą Mateuszka i mam na myśli wszystkich wymienionych powyżej, poniżej i w archiwum naszych podziękowań od początku  zmagań z tą straszną chorobą.
Kłopoty jak mówią,  chodzą parami. Mamy nadzieję, że i cuda mogą chodzić parami. Tym drugim cudem dzięki Wam będzie lek ratujący życie Mateuszka i innych chorych na mukowiscydozę.
Jestem prostym człowiekiem, który istnieje tylko na listach wyborczych:) ale serce moje, serca nasze należą do Was, bo  dzięki Wam i Waszej pomocy one jeszcze biją. Rodzina to  łańcuch połączonych  ogniw z których jedno reaguje na zachowanie drugiego . Jeżeli któreś jest słabe, chore cały łańcuch cierpi ale wtedy dołączają następne, które nie pozwalają na jego przerwanie. Z Wami Kochani  tworzymy niekończący się łańcuch wiary i nadziei, którego ostatnim ogniwem będzie pokonana mukowiscydoza. Wtedy z wielką przyjemnością wspólnie dokonamy symbolicznego odcięcia zmutowanego potwora, który w zdradliwy sposób, mający na celu brutalne  przerwanie łańcucha, podstępnie dołączył do naszej rodziny.”



Dziękuję i pozdrawiam


Marek Szostak – dziadek Mateuszka

Popularity: 1%

Dla siebie i innych………

Posted by M.S. On Listopad - 11 - 2010


[flv]http://mateusz.egm.pl/wp-content/FILMY/Mateo i trampolina.flv[/flv]


Moi drodzy, długo trwało ale teraz ma  nadzieję że w nieodległej  przyszłości  ruszy nasz Portal,

Cystic MUKO – MAT Fibrosis”

, w którym mają znaleźć się informacje o mukowiscydozie w bardzo szerokim zakresie problemu. Pragnąłbym aby na Portalu można by znaleźć odpowiedzi na nurtujące i często bardzo stresujące, niepokojące pytania, na które ciężko znaleźć odpowiedź w innych miejscach.

Najdrożsi, to dopiero początek. Wiem że takich portali czy stron o mukowiscydozie jest już dosyć dużo ale sądzę że nigdy nie za wiele.

[pullquote]Teraz gorący apel do Państwa. [/pullquote]

Portal czy jak go w końcu nazwiemy i co w nim się znajdzie zależy w większości od WAS, zainteresowanych problemem i nie tylko. Proszę zatem bardzo o sugestie i propozycję tematów, problemów, informacji, które powinny znaleźć się na MUKO -MAT ? Będzie na pewno dział ” APELE O POMOC” , zatem zainteresowanych proszę  o ewentualne nadsyłanie swoich apeli. Na razie prosiłbym o apele związane z mukowiscydozą ale planuje też osobny dział przeznaczony na apele o pomoc, nie związaną bezpośrednio z CF.

Kochani zawsze tak twierdziłem i twierdzę dalej, cudowni,w większości nieznani ludzie, którzy praktycznie ratują nasze dzieci, dają z siebie więcej niż ci, dla których ratowanie naszych mukolinków powinno być  z……….. obowiązkiem……a jak jest wszyscy wiemy.
Nie mogąc się odwdzięczyć za  dar życia w postaci ogromnej pomocy, tym cudownym ludziom, pomyślałem że może będą zadowoleni jak spróbuję/emy  po przez ten właśnie „portal ” pomagać innym w różny sposób: czy to właśnie po przez dostęp do informacji o mukowiscydozie, ale co dla mnie najważniejsze, pragnąłbym aby na portalu znalazły się informacje prosto z Waszych domów, prawdziwych problemów, z którymi przychodzi nam się zmagać a nie tylko suchych faktów zaczerpniętych z innych portali.
Zawsze pragnąłem aby strona Mateuszka „żyła” dlatego staram się pisać na niej o wielu rzeczach i tak też powinien wyglądać Portal. Pragnę by „tętnił życiem” Waszym/ naszym  życiem z przeklętą mokowiscydozą.
Marze o tym, że jeżeli ktoś zwróci się z pytaniem o jakąkolwiek pomoc, to na naszym wspólnym Portalu ją otrzyma.


Nie będę się dalej rozpisywał bo już wiecie o co mniej więcej mi chodzi a jak to będzie ostatecznie wyglądało zależy od Was.

Portal  i tak powstanie, bo muszę, chcę coś zrobić dla innych by choć w taki sposób odwdzięczyć się tym którzy ratują nasze dzieci. Ktoś powie ” a jaki to ma związek z naszymi kochanymi darczyńcami ? „ a no taki, że pragnę aby wiedzieli, że choć jest nam ciężko i bez ich pomocy nie damy rady, to jednak nie czekamy bezczynnie na pomoc ale staramy również pomagać, choćby po przez powstanie, aktywny udział w portalu, który być może w jakiś sposób ułatwi niektórym przetrwanie i przejście przez ten etap życia, do powstania leku, w który ciągle wierzę.

Poszukuje również sponsora, który zapewniłby mi miejsce na serwerze, po to bym mógł robić, na ile potrafię strony internetowe dla tych którzy są do tej pory „niewidoczni” a pomoc im jest niezbędna, oczywiście aby nie było wątpliwości……bezpłatnie, gdyby ktoś pomyślał inaczej.

[pullquote]„Nie tylko Mateuszek potrzebuje pomocy ! Bo Razem Łatwiej”[/pullquote]

mareckimen@wp.pl

Marek Szostak dziadek Mateuszka

Popularity: 1%

Życie toczy się dalej…….

Posted by M.S. On Listopad - 9 - 2010

[pullquote]Nowy inhalator dla Mateuszka
DZIĘKUJEMY[/pullquote]




Witam serdecznie.

Wspominałem już w poprzednich wpisach o reakcjach cudownych ludzi na reportaż Michała Staniul, który ukazał się na WP.

” Mateuszka dręczy potwór”

Miałem co robić, oj miałem :) kiedy zaczęły napływać e-maile i dzwonić telefony. Całe szczęście telefonowano do córki a pisano do mnie, zgodnie z kolejnością danych w kontaktach na naszej stronie.:)
Nie chciałbym się powtarzać ale tylu ciepłych, wspierających nas w tej nieprawdopodobnie trudnej walce słów, nie słyszeliśmy nigdy i pewnie już nie usłyszymy.
Przy okazji pragnę jeszcze raz za te wszystkie  słowa, deklaracje pomocy i za samą pomoc, Wszystkim bez wyjątku w imieniu Mateuszka, mojej córki i całej rodziny, najpiękniej jak mogę podziękować.

Na stronie w dziale PODZIĘKOWANIA staram się wymienić z imienia oraz miejsca zamieszkania wszystkich, którzy zareagowali na reportaż i zaszczycili nas kontaktując się  z nami i obdarowując Mateuszka różnego rodzaju pomocą. Postaram się nikogo nie pominąć ale jeżeli taka sytuacja miałaby miejsce, z góry bardzo przepraszam i prosiłbym o e-mail z przypomnieniem.
Proszę śmiało pisać, bo w tej chwili tylko tyle możemy zrobić aby choć w minimalnym stopniu okazać naszą przeogromną wdzięczność. Tak bardzo chciałem do imion dopisać nazwiska ale nie mając pewności,  że się Państwo zgodzą postanowiłem je pominąć, mając jeszcze w pamięci oskarżenie mnie o bezprawne wstawienie ogólnodostępnego zdjęcia o przeszczepie jednego z chorych na mukowiscydozę.

Kochani wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć i broń Boże nie mam tu na myśli pomocy materialnej ( choć przecież tak ogromnie ważnej ) ale samego kontaktu w większości wirtualnego z Wami kochani, cudownymi, wrażliwymi ludźmi. Będzie mnie/nam wszystkim brakowało tych e-maili i telefonów.

To piękne czuć, że gdzieś tam w Polsce i nie tylko są osoby których choć na chwilę zainteresowało życie dziecka chorego na śmiertelną chorobę i walka rodziny o  przedłużenie ( mam nadzieję i wierzę w to słowo „na razie” ) tej cudownej istocie, życia. Sprawienie aby każda chwila, godzina, dzień był dla niego wyjątkowy. Oby uśmiech i radość towarzyszyła mu zawsze kiedy to tylko możliwe, by żył pełnią życia i jak najpóźniej doświadczył zabójczego, bezpardonowego, bezlitosnego działania, tak znienawidzonej przez nas wszystkich „mukojędzy” ale bez Was, bez Waszej pomocy nie byłoby i nie będzie to możliwe.
To cudowne dziecko tak bardzo na to zasługuje i nie tylko dlatego że już w momencie poczęcia został wydany na niego wyrok skazujący tę niewinną istotę na ciężkie, pełne wyrzeczeń, krótkie życie ale dlatego, że jest wspaniałym, „kochającym wszystkich i wszystko dzieckiem”
Nigdy, przenigdy Wam kochani tego  zainteresowania nie zapomnimy.
„Bo razem łatwiej” i to niepodważalna prawda. Walka o życie, której towarzyszy samotność, brak zrozumienia, zwykłych ludzkich kontaktów, wsparcia psychicznego, jest z góry skazana na przegraną. Dzięki Wam nasza wiara w wygranie walki o życie Mateuszka znacznie się zwiększyła.
Może ktoś powie ” facet kadzi i słodzi aż mdli” …….piszę to co czuję, szczerze, uczciwie  i bez owijania w bawełnę,  tak było i tak będzie, choć niejednokrotnie sam tego doświadczyłem, że uczciwość nie zawsze popłaca……też tak czasami czujecie?

Kochani jeszcze raz, ostatni pragnę wrócić do reportażu Pana Michała a dokładnie do komentarzy które ukazały się pod nim, a jeszcze dokładniej do jednego, którego autorem jak podejrzewam był któryś z naszych sąsiadów ( tylko podejrzewam ), który skomentował  mniej więcej tak:


” a dziadek jeździ Sharanem zamiast chodzić pieszo, czy nie chodzi pieszo” ……………jakoś tak.

Read the rest of this entry »

Popularity: 1%

Mateuszek już skacze :)

Posted by M.S. On Listopad - 3 - 2010


[pullquote]
Mateuszek otrzymał już 3 trampolinki, darczyńcami są:
Marta i Marcin Prokop
Monika Kot
Agnieszka Kowalska z Anglii

Oprócz tej na zdjęciu, pozostałych nie zdążyliśmy sprawdzić.
[/pullquote]










[flv]http://mateusz.egm.pl/wp-content/FILMY/Mateo i trampolina.flv[/flv]


[pullquote]
Ze specjalnymi życzeniami dla Mateuszka, za które Mateo
bardzo pięknie dziękuje.[/pullquote]

Popularity: 1%

FILM

TAGI

Reklama

Tłumacz

Galeria

  • 2012-malbork-22 2012-malbork-21 50-lat-47 paczka-p-fogo30 paczka-p-fogo45 2012-malbork-49 2012-malbork-31 2012-malbork-50 2012-malbork-15

Archiwa

TŁUMACZ

  • EnglishFrenchGermanItalianPortugueseRussianSpanish

O Autorze

zdjęcia