<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Od 21.06.2010. Szpital Reumatologiczny w Sopocie&#8230;</title>
	<atom:link href="http://mati-szostak.pl/2010/06/18/od-21-06-2010-szpital-reumatologiczny-w-sopocie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mati-szostak.pl/2010/06/18/od-21-06-2010-szpital-reumatologiczny-w-sopocie/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 17 May 2012 10:54:15 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
	<item>
		<title>Autor: marecki43</title>
		<link>http://mati-szostak.pl/2010/06/18/od-21-06-2010-szpital-reumatologiczny-w-sopocie/comment-page-1/#comment-55</link>
		<dc:creator>marecki43</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 Oct 2010 06:13:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://mati-szostak.pl/?p=1043#comment-55</guid>
		<description>Dziękuję pięknie za komentarze.
Proszę pozwolić, że odniosę się do Pytania o Szpital w Sopocie.
Mimo, że Szpital jest w trudnej sytuacji finansowej. Nie będę tu pisał jak wielka jest różnica w ilości zabiegów, czy samego leczenia w sensie badań, prześwietleń itp. pomiędzy rokiem 1997 kiedy byłem pierwszy raz a rokiem bieżącym. Tego się nie da nawet porównać........ &quot;na korzyść roku 1997&quot;
Obsługa miła, czasami bardzo miła, Pani Ordynator wspaniała, pamiętam ją z 1997 i 2001 roku. Natomiast dla mnie osobiście, osobie której po 12 latach zabrano rentę, niedopuszczalnym wręcz była opieka na naszym oddziale lekarza, który jest jednocześnie Orzecznikiem ZUS w Gdyni, gdzie byłym chyba kilkanaście razy.
Nie można być jednocześnie suchym, bezwzględnym, nieczułym, wręcz ordynarnym pracownikiem ZUS, któremu &quot;jak pisano w prasie&quot; oferuje się premię za każdą zabraną rentę a lekarzem pozornie leczącym, w znanym przecież w Polsce Szpitalu reumatologicznym. Można próbować wysilać się na uprzejmość ale orzecznik pozostanie zawsze orzecznikiem. Przecież to też pracownik ZUS. Jako ciekawostkę dodam, ze w wypisie nie wiem teraz jak nazwać lekarz orzecznik, czy lekarz Szpitala, jak przypadło na cudotwórców ZUS potrafiła wydać opinie o mojej chorobie, bez zrobienia jakiegokolwiek zdjęcia, choć sama ordynator stwierdziła, że zdjęcia już są &quot;stare&quot; w moim przypadku kręgosłupa, czy choćby innych stawów i stwierdzić że jest poprawa. Długo by pisać bo trzeba by znać moje schorzenia itp, ale jeszcze jedna ciekawostka. W zaleceniach odnośnie brania leków po wyjściu ze szpitala wskazała na lek nasercowy, który biorę od kilku lat i nie miał nic wspólnego z moim tam pobytem. Dodam jeszcze, że oczywiście wszystkie lekarstwa, które musiałem brać, a jest ich ogrom, przywiozłem ze sobą z domu a z wywiadu wiedziała jakie leki biorę. Czyli reasumując, przyszedłem do szpitala trzeci już raz ze zdiagnozowana w 1997 chorobą a wyszedłem z zaleceniem brania leku nasercowego.......ach żeby dokładnie poznać sytuację, trzeba by znać fakty.

Pozdrawiam całą obsługę, panie pielęgniarki, Panie &quot;salowe&quot; .........&quot;Super......Babki&quot; i im na pewno za mało się płaci.</description>
		<content:encoded><![CDATA[Dziękuję pięknie za komentarze.
Proszę pozwolić, że odniosę się do Pytania o Szpital w Sopocie.
Mimo, że Szpital jest w trudnej sytuacji finansowej. Nie będę tu pisał jak wielka jest różnica w ilości zabiegów, czy samego leczenia w sensie badań, prześwietleń itp. pomiędzy rokiem 1997 kiedy byłem pierwszy raz a rokiem bieżącym. Tego się nie da nawet porównać&#8230;&#8230;.. &#8222;na korzyść roku 1997&#8243;
Obsługa miła, czasami bardzo miła, Pani Ordynator wspaniała, pamiętam ją z 1997 i 2001 roku. Natomiast dla mnie osobiście, osobie której po 12 latach zabrano rentę, niedopuszczalnym wręcz była opieka na naszym oddziale lekarza, który jest jednocześnie Orzecznikiem ZUS w Gdyni, gdzie byłym chyba kilkanaście razy.
Nie można być jednocześnie suchym, bezwzględnym, nieczułym, wręcz ordynarnym pracownikiem ZUS, któremu &#8222;jak pisano w prasie&#8221; oferuje się premię za każdą zabraną rentę a lekarzem pozornie leczącym, w znanym przecież w Polsce Szpitalu reumatologicznym. Można próbować wysilać się na uprzejmość ale orzecznik pozostanie zawsze orzecznikiem. Przecież to też pracownik ZUS. Jako ciekawostkę dodam, ze w wypisie nie wiem teraz jak nazwać lekarz orzecznik, czy lekarz Szpitala, jak przypadło na cudotwórców ZUS potrafiła wydać opinie o mojej chorobie, bez zrobienia jakiegokolwiek zdjęcia, choć sama ordynator stwierdziła, że zdjęcia już są &#8222;stare&#8221; w moim przypadku kręgosłupa, czy choćby innych stawów i stwierdzić że jest poprawa. Długo by pisać bo trzeba by znać moje schorzenia itp, ale jeszcze jedna ciekawostka. W zaleceniach odnośnie brania leków po wyjściu ze szpitala wskazała na lek nasercowy, który biorę od kilku lat i nie miał nic wspólnego z moim tam pobytem. Dodam jeszcze, że oczywiście wszystkie lekarstwa, które musiałem brać, a jest ich ogrom, przywiozłem ze sobą z domu a z wywiadu wiedziała jakie leki biorę. Czyli reasumując, przyszedłem do szpitala trzeci już raz ze zdiagnozowana w 1997 chorobą a wyszedłem z zaleceniem brania leku nasercowego&#8230;&#8230;.ach żeby dokładnie poznać sytuację, trzeba by znać fakty.

Pozdrawiam całą obsługę, panie pielęgniarki, Panie &#8222;salowe&#8221; &#8230;&#8230;&#8230;&#8221;Super&#8230;&#8230;Babki&#8221; i im na pewno za mało się płaci.]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

