„Niezdara zrobi zara…….”

Dodał marecki43 Czerwiec - 14 - 2010
Weekend minął dosyć spokojnie, już bez takich nieprawdopodobnych zjawisk atmosferycznych. Martwi mnie natomiast fakt że to połowa czerwca, a gdzie do końca lata. Do tej pory uważano że lipiec to miesiąc w którym występowały groźne zjawiska atmosferyczne. Jak się teraz przekonaliśmy to już nieaktualna opinia. Mam nadzieję, że już do takich sytuacji nie dojdzie, czego życzę oczywiście wszystkim.

Wielokrotnie pisałem o sobie jako o człowieku, który bardzo boi się o wszystkich najbliższych, wręcz chorobliwie ( ja zawsze powtarzam że odziedziczyłem to po swojej Mamuśce ). Nie byłoby w tym nic takiego wyjątkowego, przecież wszyscy w różnym może stopniu ale obawiamy się o najbliższych, o ich zdrowie, bezpieczeństwo w różnych sytuacja itd….. ja natomiast jak mówią,  „jestem już męczący do bólu”. Ciągłe tylko, uważaj na ulicach, na przejściach dla pieszych, nie biegaj, sprawdzaj czy gaz wyłączony, ubierz się odpowiednio itd itd. Wszystkich męczę i marudzę a w sobotę….. ..a w sobotę, Mateuszek wrócił ze spaceru i tak się utarło, że po przyjściu chce abym ja z nim umył jego rączki. Tym razem było tak samo. Umyliśmy ręce a po umyciu stosujemy jeszcze płyn do dezynfekcji, który otrzymaliśmy od Cioci Berty z Holandii. Bardzo często Mateuszek sam sobie pryskał na raczki, tym razem zrobiłem to ja. No i………… jak prysnąłem…… to płyn poleciał na jego ręce i prosto w jedno oczko. Wyobrażacie sobie jak się zdenerwowałem? Momentalnie staraliśmy się przemyć mu to oczko. Nie płakał ale widać było że go piecze, jest zaczerwienione, miał problemy aby je otworzyć. Żona zadzwoniła do Pani doktor a ta uspokajając  nas stwierdziła że wystarczy przemycie oczka solą fizjologiczną. Mateuszek był bardzo dzielny choć nie chciał żadnego wkraplania. Natomiast ja……już było po mnie. Nie mogłem sobie darować takiego błędu. Wszystkich ostrzegam a sam” załatwiłem dziecko”,  chociaż po jakiejś godzinie nie było już praktycznie śladu ale mój błąd był niewybaczalny. Żona z córką żartobliwie ale stwierdziły, że gdyby taka sytuacja przytrafiła się im, to dopiero by się nasłuchały, że nie uważają itp….coś mi się wydaje, że miały rację. Tak bardzo się tym przejąłem, że przeze mnie dziecko cierpiało i sobotę już miałem z głowy. Często tak reaguję, że jak się bardzo zdenerwuję to potem czuję się okropnie słaby i tym razem było tak samo. Dzisiaj cieszę się że już jest ok ale  niesmak do samego siebie pozostał. Mogłem bardziej uważać. Nasz pokrzywdzony przez własnego dziadka, czuje się dobrze. Nie widać nic szczególnego czym można by się zamartwiać, biorąc pod uwagę z czym się to cudowne dziecko zmaga i co mu dolega. Jakże pięknie jest go poobserwować, jak „dorasta dosłownie w oczach”. Nie raz jesteśmy pod wielkim wrażeniem jego zasobu słów, których używa. Zastanawiamy się skąd to 4 letnie dziecko zna takie czy inne niełatwe słowa, czy stwierdzenia. Żeby nie było że ja jestem nieobiektywny, to to opinia wszystkich którzy się z nim w jakiś sposób stykają. Tak,  dorasta mi wnuczek, jestem z niego dumny pod każdym względem. Teraz tylko wystarczy aby wynaleziono lek na jego chorobę i uratowano mu życie i innych chorych na mukowiscydozę  a byłoby całkiem fajnie………… P.S. W galerii zdjęcia z kolekcji samochodzików Mateuszka, które tak bardzo kocha. Jak widzicie ma ich bardzo wiele ale nie przestał się cieszyć kiedy kupi mu się najmniejszy i najtańszy samochodzik  jaki można dostać. Jest wtedy ogromnie szczęśliwy. Z tego też jestem dumny, że potrafi cieszyć się najmniejszą  otrzymaną drobnostką, za którą zawsze tak pięknie dziękuje. Jeszcze nigdy nie było sytuacji kiedy zauważylibyśmy, że jest niezadowolony albo zawiedziony jakimkolwiek prezentem. Dlatego takie dziecko zasługuje na wszystkie prezenty tego świata, a my na przyjemność patrzenia na jego uśmiechniętą, radującą się,  cudowną buźkę.

Popularity: 53%

Podziel się na:
  • Print
  • PDF
  • email
  • Facebook
  • Śledzik

2 komentarze to “„Niezdara zrobi zara…….””

  1. Mama Julci pisze:
    No,no Mateuszku Twoja kolekcja samochodzików robi naprawdę ogromne wrażenie. Marku „wypadki” się zdarzają, głowa do góry:)))
  2. teresa pisze:
    waaaaaw- to się nazywa kolekcja…….. Pozdrowienia dla całej Rodzinki Teresa Warszycka

Napisz komentarz

FILM

TAGI

Reklama

O Autorze

zdjęcia